No i jesteśmy, od wczoraj poznajemy nowy świat:P Pierwsze wrażenie jest pozytywne, wszędzie pełno nowości, ludzi z całego świata jak to się mówi od wyboru do koloru. Nawet miałam okazje na żywo zobaczyć Amiszów bo tak to tylko w telewizji i powiem wam szczerze ludzie jak ludzie. Jeżeli chodzi o samo nowe miasto to jestem pod wrażeniem wszędzie pełno sklepów, ogólnie jak to mówi Mr J "sam shopping". Pierwsze zwiedzanie i zakupy zaliczone trochę kilometrów zrobione, na razie razem z Mr J ale później będę musiała chodzić sama z dziećmi na szczęście te najpotrzebniejsze sklepy są blisko. Jedynie co mnie przeraża to język wiadomo coś się tam ze szkoły pamięta ale zderzenie z rzeczywistością jednak pokazało że to nie będzie takie łatwe jak myślałam mam po prostu problem ze zrozumieniem bo jeżeli chodzi o wypowiedzi to jakoś sobie radze mam nadzieję że w końcu będzie łatwiej.
piątek, 25 września 2015
poniedziałek, 21 września 2015
Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
wtorek, 15 września 2015
Anglia:P
To już za tydzień nasz pierwszy lot samolotem, zaczynam się już denerwować ale nie samym lotem tylko tym czy wszystko wezmę, czy dzieci będą zdrowe, czy na pewno niczego nie zapomnę. Tyle rzeczy trzeba zabrać a tylko jedna walizka, już zaczęłam sobie robić listę wiec mam nadzieje że przez ten tydzień na pewno wszystko mi się przypomni i znajdzie się na liście a później w walizce. Lotu pewnie zacznę się bać dopiero w dniu wylotu chociaż mam nadzieję że bardziej zajmę się dziećmi i jakoś mój strach pójdzie w zapomnienie, nie wiem jak to będzie na szczęście leci z nami znajomy który pomoże nam na lotnisku w Anglii bo boje się odprawy nie wie jak to będzie wyglądać nie wiem gdzie będą walizki do odebrania. Jeżeli chodzi o język to też mam trochę stracha bo niby się w szkole uczyłam ale ja to mówią organ nie używany zanika a ja niestety mało miałam okazji żeby się szkolić tyle tylko co w pracy a to na prawdę mało, mam nadzieję że sobie poradzę trzymajcie kciuki.
piątek, 4 września 2015
Szkoła:P
Zabieram się za ten post od wtorku i jakoś nie mogłam się zmobilizować.
Moje najstarsze dziecko poszło do szkoły do zerówki, fakt że rok wcześniej niż powinno ale bałam się że sobie nie poradzi jak będzie musiał iść w Anglii do szkoły. Oczywiście jak podejrzewałam tylko jak zobaczył dzieci to już nie odstępował mojej nogi na krok ale o dziwo kiedy wszedł do swojej klasy i zobaczył zabawki cały strach jak ręką odjął. Następnego dnia byłam święcie przekonana że nie będzie chciał zostać że będzie płakał zrobi histerię i bóg wie co jeszcze, a ku mojemu zdziwieniu wyskoczył z tekstem do mnie "mamo ty już sobie możesz iść" gdybym mogła sobie wtedy zrobić zdjęcie to podejrzewam że zbierałabym brodę z podłogi, ja chyba byłam bardziej zestresowana od niego. I co jak na razie uwielbia szkołę a w momencie kiedy po niego przychodzę jest tylko tekst "już ja nie chce". Wszystkie obawy poszły w niepamięć i jestem bardzo z niego dumna.
Od przyszłego tygodnia zaczynana się normalna nauka i jestem ciekawa jak będzie sobie radził na razie tylko malowali i lepili z plasteliny, mam nadzieję że odziedziczył po mnie chęć nauki i łatwość przyswajania wiedzy. Wiadomo na początku nie ma nic trudnego ale nie chciałabym żeby zraził się od początku jak coś mu nie wyjdzie. Teraz 24 jedziemy do MR J i będę musiała porozmawiać z nauczycielką żeby wysyłała mi emailem lekcje bo nie chciałabym żeby miała jakieś zaległości a bynajmniej będąc tam będzie miała jakieś zajęcie.
Moje najstarsze dziecko poszło do szkoły do zerówki, fakt że rok wcześniej niż powinno ale bałam się że sobie nie poradzi jak będzie musiał iść w Anglii do szkoły. Oczywiście jak podejrzewałam tylko jak zobaczył dzieci to już nie odstępował mojej nogi na krok ale o dziwo kiedy wszedł do swojej klasy i zobaczył zabawki cały strach jak ręką odjął. Następnego dnia byłam święcie przekonana że nie będzie chciał zostać że będzie płakał zrobi histerię i bóg wie co jeszcze, a ku mojemu zdziwieniu wyskoczył z tekstem do mnie "mamo ty już sobie możesz iść" gdybym mogła sobie wtedy zrobić zdjęcie to podejrzewam że zbierałabym brodę z podłogi, ja chyba byłam bardziej zestresowana od niego. I co jak na razie uwielbia szkołę a w momencie kiedy po niego przychodzę jest tylko tekst "już ja nie chce". Wszystkie obawy poszły w niepamięć i jestem bardzo z niego dumna.
Od przyszłego tygodnia zaczynana się normalna nauka i jestem ciekawa jak będzie sobie radził na razie tylko malowali i lepili z plasteliny, mam nadzieję że odziedziczył po mnie chęć nauki i łatwość przyswajania wiedzy. Wiadomo na początku nie ma nic trudnego ale nie chciałabym żeby zraził się od początku jak coś mu nie wyjdzie. Teraz 24 jedziemy do MR J i będę musiała porozmawiać z nauczycielką żeby wysyłała mi emailem lekcje bo nie chciałabym żeby miała jakieś zaległości a bynajmniej będąc tam będzie miała jakieś zajęcie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


